Stabilizacja kęgosłupa

Stabilizacja kęgosłupa
Szymon Moszny, 21-12-2020

Obserwując rozwój branży fitness, można zaobserwować zazębianie się pracy trenera personalnego i fizjoterapeuty. Rosnące zainteresowanie treningiem fizycznym w klubie fitness i możliwości, jakie daje współczesny trener personalny doprowadziły do sytuacji, że klienci coraz częściej zamiast fizjoterapeuty, udają się do trenera. Wiedza rozwija i zmienia się tak szybko, że metody które były popularne 10 lat temu teraz stają się nieaktualne, natomiast te sprzed 20 lat odchodzą po prostu w zapomnienie. W tym artykule rzucimy trochę świeżości na temat stabilizacji kręgosłupa, bazując na metodach, którymi pracować może każdy trener z osobami sprawnymi. Oddzielając zatem pacjentów z dyskopatiami i kręgozmykami od tych bez zmian strukturalnych odpowiedzmy na pytanie: dlaczego tych drugich boli kręgosłup?

Odpowiedź na to pytanie przyniosło odkrycie australijskich naukowców, którzy badali aktywność mięśni przy użyciu EMG. Odkryli oni, że prawidłowo funkcjonujący układ nerwowy aktywizuje mięśnie w określonej sekwencji. Aby zabezpieczyć kręgosłup przed negatywnym wpływem sił zewnętrznych, układ nerwowy, przed wykonaniem jakiegokolwiek ruchu wybranym odcinkiem ciała, najpierw wysyła impuls do leżących najgłębiej mięśni wielodzielnych napinając je, a dopiero 40 milisekund później drugim impulsem pobudza mięsień, który ma wykonać ruch ciała. Oznacza to, że przed wykonaniem jakiegokolwiek ruchu kończyną górną, dolną, miednicą, głową, czy tułowiem, mózg najpierw stabilizuje kręgosłup, a dopiero później pozwala na ruch. Skąd zatem ból? Dalsze badania pokazały, że bardzo często u osób cierpiących na ból kręgosłupa ów układ był niewydolny. Niewydolny mięsień wielodzielny aktywizował się albo zbyt późno, albo po fakcie. W efekcie tracił on zdolność buforowania działających na niego sił, które kumulowały się drażniąc struktury, w efekcie doprowadzając do bólu bez widocznej przyczyny strukturalnej.

Odkrycie to doprowadziło do powstania popularnej metody rehabilitacji, która przeniknęła do świata fitness pod nazwą treningu core. Metoda ta bazowała na obserwacji, że niektóre mięśnie brzucha wpływają na aktywizację mięśnia wielodzielnego lędźwi, współtworząc model stabilizacji głębokiej. Od góry jest to przepona, od dołu mięśnie dna miednicy, a od przodu jeden z najbardziej rozpoznawalnych mięśni, czyli poprzeczny brzucha. Te cztery grupy mięśni tworzą tak zwaną grupę core, czyli głębokich mięśni stabilizujących kręgosłup. Nie mają bezpośrednich przyczepów wyłącznie na kręgosłupie, ale jak dowiodły późniejsze badania, działają one na zasadzie kokontrakcji. Oznacza to, że są ze sobą tak połączone, że napięcie jednego z nich automatycznie napina pozostałe. Napięcie mięśnia poprzecznego brzucha stabilizuje kręgosłup w sposób pośredni, poprzez współskurcz napinając mięsień wielodzielny, który jest docelowym mięśniem stabilizującym. Warto o tym pamiętać. Ci bardziej dociekliwi mogą zacząć się zastanawiać, dlaczego trenerzy skupiają się na pośrednim mięśniu poprzecznym, a nie na najważniejszym, wielodzielnym? Powód jest prozaiczny - niewiele jest osób o tak rozwiniętej koordynacji, by mogli go świadomie napiąć, natomiast skurczu mięśnia poprzecznego można nauczyć w ciągu 15 minut.

 

Mięsień wielodzielny

Nieprawidłowa sekwencja napinania mięśnia wielodzielnego to nie jedyny problem, z jakim muszą mierzyć się trenerzy. Mięsień, który nie jest używany, zmniejsza swoją masę. Dotyka to również mięśni kręgosłupa. Okazuje się, że jeśli układ nerwowy nie będzie pobudzał mięśnia wielodzielnego odpowiednio często, dojdzie do jego zaniku. Zmniejszy się jego masa, a włókna ulegną skolagenizowaceniu, dodatkowo upośledzając stabilizację. Dochodzi wtedy do kompensacji funkcji, czyli inne mięśnie przejmują funkcje wielodzielnego. Często z mizernym skutkiem.

 

Przebodźcowany prostownik grzbietu

Kolejną kwestią, która musi być wzięta pod uwagę w planowaniu treningu, jest potencjalne przeciążenie mięśnia prostownika grzbietu. Upośledzony mięsień wielodzielny nie radzi sobie ze stabilizacją, układ nerwowy zwiększa napięcie mięśni leżących wyżej. Kiedy suma napięć będzie wystarczająca, stabilizacja jest wystarczająca do utrzymania ciała. Jeśli taka sytuacja będzie trwała dłuższy czas, dojdzie do kilku znaczących zmian. Po pierwsze, nadmiernie napięte prostowniki, które przejęły rolę mięśni wielodzielnych, przyczyniają się do dodatkowego ich zaniku. Po drugie, układ ten w wyniku hiperaktywności może powodować dalsze dysfunkcje, jak chociażby zaburzenie sekwencji napinania mięśni biodra. Po trzecie, w zależności od trybu życia, może przyczyniać się do wystąpienia bólów pochodzenia mięśniowego lub doprowadzić do całkowitego zamaskowania bólu kręgosłupa, czasami na długi czas.

Przebodźcowany prostownik może być zarówno pierwotną, jak i wtórną przyczyną bólu kręgosłupa. Główną przyczyną powstawania bólu jest zła postawa stojąca i siedząca, przyjmowana przez długi czas, na przykład podczas pracy przy biurku. Wytrącanie kręgosłupa z pozycji neutralnej i niejako zwieszanie na nim podczas garbienia się, prowadzi do wytworzenia niewłaściwych wzorców ruchowych i osłabienia mięśni posturalnych, tworząc błędne koło. Dlatego tak ważnym elementem pracy trenera jest przywracanie prawidłowej długości mięśni, wzmacnianie osłabionych i nauka przyjmowania prawidłowych pozycji.

Odkrywając kolejne warstwy

Na kręgosłupie mięśnie układają się warstwami. Najbliżej kręgów znajduje się mięsień wielodzielny. Jest to zbiór wielu drobnych mięśni, biegnących od bocznej części kręgu do środkowej kręgu leżącego dwa kręgi wyżej. Takie ułożenie umożliwia aktywną kontrolę i stabilizuje kręgosłup lokalnie. Jako że mięsień wielodzielny znajduje się najbliżej stawu, jest również inicjatorem wyprostu. Nad nim znajdują się kolejne warstwy mięśni mobilizujących kręgosłup, mięśnie najdłuższe i biodrowo-żebrowe, wspólnie nazywane prostownikiem grzbietu.

Pierwszą osobą, która zasugerowała, iż to mięśnie głębokie są podstawowymi stabilizatorami kręgosłupa był Leonardo Da Vinci. Przy opisywaniu mięśni karku dokonał obserwacji, jakoby te położone bardziej centralnie przy kręgosłupie wykonywały aktywną pracę stabilizującą, zaś te bardziej oddalone zajmowały się aktywnością ruchową, czyli mobilnością głowy. Kiedy mowa o stabilizacji, najprościej wyobrazić sobie kręgosłup jako maszt okrętu, zaś więzadła i mięśnie jako liny utrzymujące ów maszt w pionie.

Model ten w uproszczonej wersji świetnie obrazuje rolę poszczególnych mięśni. Im mięsień leży głębiej, tym więcej w nim komponenty stabilizacji. Im dalej, tym bardziej jest odpowiedzialny za ruch, siłę i przyspieszenie. Trening core był tak skuteczny, że stał się niejako elementem treningu funkcjonalnego, który choć w domyśle trenerów polegał na ruchach globalnych, wielostawowych, pozwolił im na skuteczniejszą prewencję kontuzji, dzięki wzmacnianiu mięśni głębokich w sposób izolowany. Pokazuje to również postęp wiedzy. Dawno temu na ból pleców ordynowano martwe ciągi dla wzmocnienia prostowników, skupiając się na warstwie zewnętrznej. Później zakazywano martwych ciągów, skupiając się na mięśniach najgłębszych. Aktualnie łączy się te dwa modele w jedną całość, gdyż celem nadrzędnym jest doprowadzenie do równowagi mięśniowej, połączonej z silnymi mobilizatorami ciała i utrzymaniem prawidłowej postawy.

Aktualny model stabilizacji, zakłada że praca nie może kończyć się na kręgosłupie, gdyż deficyty siły i nieprawidłowe wzorce ruchowe, a także skrócenia mięśni prowadzą w efekcie do przeciążeń w kręgosłupie. Świetnym przykładem jest występujący dość często deficyt w sile i funkcji motorycznej pośladka, najsilniejszego prostownika biodra. Gdy pośladkowy wielki jest zbyt leniwy, ciało kompensuje jego funkcje nadmierną aktywacją prostowników grzbietu. Z kolei mięśnie przywodziciele uda, tak często skrócone u wielu, ograniczają wzorzec przysiadu, wytrącają kręgosłup z prawidłowej pozycji, dodatkowo go przeciążając. Aby układ ruchu funkcjonował prawidłowo, każdy staw musi być stabilny i zarazem mobilny, gdyż ograniczenie ruchu w stawie ciało kompensuje nadmierną ruchomością w stawie sąsiadującym.

Oznacza to, że współczesny trener personalny powinien podchodzić do klienta z bólem kręgosłupa holistycznie i wieloetapowo, korzystając z wszystkich dostępnych narzędzi dla niego dostępnych: wzmacniania mięśni głębokich połączonych ze wzmacnianiem zewnętrznych mobilizatorów i mięśni posturalnych, tonizowanie nadmiernie napiętych mięśni i rozluźnianie otaczających ich tkanek np. wałkiem do rollowania, korygowanie zaburzonych wzorców ruchowych i rozciąganie mięśni skróconych oraz nauka stabilizacji w każdej pozycji w trakcie wykonywania aktywności sportowej i pozasportowej. Podejście to znacznie wykracza poza ramy ulubionego niegdyś słowa terapeutów: „wzmacniać”.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapraszamy na webinar PFS® Trening medyczny. Przetestuj i napraw swoje ciało, aby służyło Ci bez bólu na lataktóry poprowadzi Szymon Moszny już 09.01!

Dołącz do wydarzenia na naszym facebooku, gdzie będziemy publikować więcej dodatkowych (darmowych) materiałów w tym temacie!