AQUA FITNESS A PANDEMIA

AQUA FITNESS A PANDEMIA
Justyna Fudal, 07-10-2021

AQUA FITNESS A PANDEMIA

Ostatnie półtora roku nie oszczędziło branży fitness, w tym również aqua fitnessu. Przez dużą część tego czasu baseny były zamknięte, uniemożliwiając tym samym organizowanie na nich zajęć grupowych. Dzisiaj wszystko wygląda inaczej, jakby normalnie, ale sytuacja wciąż jest niepewna. Skupmy jednak uwagę na tym, na co mamy realny wpływ.

Czas pandemii to idealny moment, by zastanowić się nad swoim dalszym zawodowym rozwojem. Jako szkoleniowiec kursu PFS Aqua Instructor będę zachęcać do wyboru właśnie tej ścieżki. Rynek wciąż jest nienasycony, a popyt na tego typu zajęcia stale rośnie. Dlaczego uważam, że to słuszna droga i trend aqua fitnessu w dobie pandemii będzie ściągał jeszcze większe rzesze sympatyków? Poniżej postaram się zgłębić temat nieco dokładniej.

Na początek parę faktów. Służby sanitarne donoszą, że do tej pory nie odnotowano przypadków zakażenia SARS-CoV-2 poprzez wodę w basenach kąpielowych. Ten fakt nie powinien dziwić, gdyż ze względu na obieg zamknięty wody, miejsca te zawsze podlegały restrykcyjnym obostrzeniom. Woda jest codziennie kontrolowana pod kątem jakości - poddaje się ją nieustannemu procesowi uzdatniania (m.in. filtracji, dezynfekcji, korekty pH). Do tego dochodzą przepisy stanowiące o limitach osób przebywających w jednym czasie w obiekcie, co dodatkowo zmniejsza możliwość zakażenia poza basenem, np. w szatni. To wszystko działa na korzyść i sprawia, że korzystanie z tego typu miejsc jest bezpieczne, nawet dla największych sceptyków. Kiedy już mamy pewność, że zorganizowane zajęcia rekreacyjne na basenie odbywają się z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa, obowiązujących także podczas pandemii COVID-19, czas przejść do argumentów przemawiających za słusznością wyboru szkolenia dla przyszłych instruktorów fitnessu w wodzie.

Negatywne skutki zdrowotne pandemii odczuwa praktycznie każdy z nas. Zdalna nauka wśród dzieci i młodzieży, zdalna praca lub jej utrata wśród osób dorosłych, zdalne leczenie lub jego całkowite zaniechanie wśród osób starszych - to wszystko przyczynia się do lawiny problemów - zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej. Do najczęstszych należą: problemy układu ruchu (bóle stawów i kręgosłupa, zmniejszenie zakresu ruchomości w stawach), otyłość, stany lękowe, a nawet depresja. Rola pozostałych układów człowieka w procesie homeostazy również zostaje zaburzona. Tworzy się błędne koło przyczyn i skutków. Ciężko nam za tym wszystkim nadążyć, z biegiem czasu czujemy się coraz gorzej i sami już do końca nie wiemy, od czego zacząć pracę nad usprawnieniem pracy naszego organizmu.

Jak sobie z tym wszystkim poradzić?

Moim zdaniem receptą jest holistyczne podejście do tematu naszego zdrowia psychofizycznego. W dobie dzisiejszych czasów nie możemy się skupiać na jednostkowych problemach naszego ciała czy umysłu. Zamiast tego powinniśmy wybierać działania, które kompleksowo wpłyną na skutki uboczne pandemii i życia w ciągłym “niedoczasie”. Dlaczego mówię o tym w kontekście aqua fitnessu? Bo ćwiczenia w wodzie są jednym z najbardziej kompleksowych rodzajów aktywności jaki istnieje.

Właściwości wody i siły w niej działające sprawiają, że jest to znacznie lepsze środowisko do pracy niż ląd (po szczegóły odsyłam do mojego pierwszego artykułu: https://www.profi-fitness.com.pl/blog/fitness/aqua-aerobik-nie-dla-kazdego-cz1). Ograniczony ruch i izolacja społeczna sprawiły, że coraz więcej osób uświadomiło sobie, jak ważna jest regularna praca u podstaw - regularny ruch i regularny kontakt z drugim człowiekiem. To wszystko działa na korzyść branży fitness i daje możliwości do rozwoju.

Jakie trendy konkretnie teraz zauważamy?
Po więcej informacji zapraszam na szkolenie PFS Aqua Instructor!

Justyna Fudal